Urszula Janowska-Witkowska:
"Bóg mówi naprawdę i naprawdę obietnice wypełnia. O mocy posłuszeństwa głosowi Ducha Świętego"


WPROWADZENIE

Wdzięczność Bogu
W pierwszych słowach wyrażam głęboką wdzięczność Dobremu Bogu za łaskę dostrzeżenia Jego Miłującej Obecności w moim życiu, za daną umiejętność nazwania i spisania tego, czego z woli swojej pozwala doświadczać na drodze życia w Duchu Świętym. Świadoma otrzymanego od Boga daru - w posłuszeństwie głosowi Ducha Świętego - oddaję w ręce czytelnika zbiór osobistych świadectw, po 27 latach wzrastania w grupie modlitewnej im. JEZUS - powstawaniu której Bóg pozwolił towarzyszyć i po 15 latach czerpania duchowych sił z błogosławionego owocu modlitwy tej grupy: całodziennej adoracji w parafii.

Kilka słów o sobie
Jestem osobą mającą rodzinę, niewyróżniającą się niczym szczególnym wśród innych, świadomą - z chwilą powierzenia życia Jezusowi i otwarcia serca na działanie Ducha Bożego - że kocha mnie Bóg, że jestem Jego umiłowanym dzieckiem, wobec którego ma On wspaniały plan miłości. Ta, wspierana Bożą łaską, świadomość zrodzi pragnienie szukania obecności Boga w wyciszeniu i modlitwie, otworzy serce na Jego Słowo, uwrażliwi na Jego głos i zachęci do pójścia drogą Bożych pragnień, drogą Bożego upodobania.
Duch Święty, który przejmie prowadzenie na tej drodze, powierzy moje życie wewnętrzne opiece przewodnika duchowego, którego sam wskaże i przez jego posługę formować będzie duchowo w swojej "szkole" Miłości. Dając wrażliwość serca i łaskę dostrzegania znaków Jego działania w codzienności, uzdolni do odkrywania Bożych pragnień - cząstek planu dla mojego życia - w realizację których stopniowo będzie mnie wprowadzać.
Doświadczenie tej drogi umocni w przekonaniu, że nie trzeba być kimś wyjątkowym, szczególnie ubogaconym, że nie trzeba mieć nadzwyczajnych predyspozycji, aby odkrywać, jak radosne i błogosławione jest życie, w którym Jezus Chrystus, Pan ludzkiego losu, zajmuje pierwsze miejsce. Otwarcie serca na obecność kochającego Boga, który prowadzi, chroni, umacnia, uświadomi, że im bardziej staję się jak ufne dziecko, tym szybciej powiększam grono owych szczęśliwców, którzy wpatrzeni w swego Niebieskiego Ojca i zdani we wszystkim na Niego - nie muszą już zbytnio troszczyć się o siebie i sami dźwigać swoich codziennych problemów, gdyż Ten, który kocha prawdziwie, troszczy się o wszystko, co Jego ukochanemu dziecku jest potrzebne (por. Mt 6,31-32).

Doświadczenie Bożego prowadzenia
Doświadczenie mocy Pana w teraźniejszości życia, przepojone wdzięcznością za Jego miłość i opiekę, pobudzi serce, by sięgnąć w przeszłość. Wtedy dane mi będzie zrozumieć, że idzie za mną historia doświadczeń życia w Duchu Świętym, dokonujących się w różnym czasie i na różnych płaszczyznach, którą na chwałę Bożą powinnam ukazać!
Powrót do przeszłości w asystencji Ducha Świętego zaowocuje nowym zrozumieniem teraźniejszości, która jawić się będzie jako konsekwentnie wypełniany plan Stwórcy! Bóg, który w łaskawości swojej przez lata odkrywać będzie cząstki swego zamysłu wobec mojego życia - i który, w czasie przez siebie wybranym, będzie je spełniał, pozwoli zobaczyć, z perspektywy teraźniejszości, że jest Bogiem Wiernym, który obietnic swych dotrzymuje, zapowiedzi swoje spełnia! Świadomość dobroci Boga przynagli, aby spisać osobiste świadectwa cudów Jego działania i podzielić się z innymi - dla umocnienia ich wiary.

Z inspiracji Ducha Świętego
Ty to powiesz!.... To, co spisane, niech będzie wygłoszone.
Te słowa, usłyszane wewnętrznie, utorują drogę pierwszemu świadectwu, którym publicznie się podzielę, a to - z inspiracji tego samego Ducha - stanie się impulsem do napisania książki.
Zbliża się w parafii Dzień Intronizacji Biblii. Wynika potrzeba podzielenia się osobistym świadectwem znaczenia Świętej Księgi w codziennym życiu. Pada pytanie skierowane do grupy modlitewnej im. JEZUS, za którą jestem odpowiedzialna - kto podejmie się tego zadania?
Pojawiają się różne propozycje, lecz odważnych brak. Czuję jednak w sercu, że nie można tego tak zostawić, przecież Słowo Boże mówi: "Do każdego [...], który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie" (Mt 10,32).
Dlatego staję przed Panem w imieniu grupy i pytam w modlitwie: Boże, jeśli Ty pragniesz, abyśmy podjęli się tego zadania, to kto świadectwo to ma powiedzieć?... Ty to powiesz - słyszę w duchu. Nie lekceważę tych słów, choć nie bez lęku je przyjmuję.
Rozumiem, że trzeba się upewnić, czy rzeczywiście jest to pragnieniem Pana. ...Ale... jeśli ja... przychodzi myśl po chwili zastanowienia... jeśli ja mam powiedzieć to świadectwo, to czy sprostam temu wyzwaniu; niełatwo jest przecież stanąć przed tłumem ludzi i mówić...
Świadoma, że wolę Ducha Świętego poznaje się także po owocach Jego działania, stawiam sprawę następująco: jeżeli odejdzie lęk i zapanuje pokój w moim sercu, będzie to znakiem, że jest to pragnienie Pana. Myśl tę poddaję próbie czasu i modlę się. O modlitwę proszę także inne osoby ze wspólnoty.
Czas upływa, a propozycja dania świadectwa, skierowana do wspólnoty, pozostaje ta sama. Chętnych jednak do jego wygłoszenia nadal brak.
Któregoś dnia, pobudzona Bożą łaską, siadam do komputera i zaczynam spisywać wszystko, co w ostatnim czasie wydarzyło się w moim życiu. Jakże wiele przecież mam Bogu do zawdzięczenia! To On pozwolił doświadczyć, jak żywe i skuteczne jest Jego Słowo (por. Hbr 4,12) i przekonać się, że obietnic swoich dotrzymuje! Czy zatem godzi się to przemilczeć? Żadną miarą!
Spisuję więc świadectwo po świadectwie, a w miarę przybywania tekstu nabieram coraz większego przekonania o słuszności tego, co robię. Moje serce zaczyna wypełniać Boży pokój i zaczyna wzrastać odwaga, która ostatecznie wyprze lęk towarzyszący wcześniej. Wszystko to upewnia mnie, że Duch Święty sprawę prowadzi już od początku i że trzeba mi dalej za Jego wskazaniem iść!
Kiedy termin staje się coraz krótszy, proszę Pana: Boże, niech wypełni się Twój i tylko Twój plan. W odpowiedzi na tę modlitwę Bóg potwierdza pierwszą myśl, podobnie jak poprzednio, delikatnym głosem w głębi serca: Taka była i jest moja wola - to, co spisane, niech będzie wygłoszone.
I tak się staje. Posłuszna głosowi Pana, wypełniona Bożym pokojem, w osłonie modlitwy wielu wspierających mnie osób - staję twarzą do licznie zebranych wiernych na niedzielnych Mszach św., by wypełnić wolę Bożą!.......

I właśnie ten krok odwagi i posłuszeństwa Jezusowi - owoc Bożej łaski, za którą jestem Bogu wdzięczna - zapoczątkuje nowy etap. Duch Święty, którego prowadzeniu już wcześniej świadomie poddam swoje życie, będzie teraz w namacalny sposób oświecał swoim światłem i pozwalał dostrzegać o wiele więcej niż dotychczas. To On uzdolni mnie do wydobywania z przeszłości tego, co dla formowania mego ducha przez lata sam zasiewał!
Moje zdumienie nagle zacznie budzić żywa znajomość zdarzeń dawno już minionych, nigdzie niespisanych, a także logika układających się w jedną całość tych zdarzeń, które z posłuszeństwa Duchowi były notowane przez lata, a które teraz - za Jego przynagleniem - powinnam wraz z tamtymi ukazać.
Owa łatwość odtwarzania z pamięci świadectw mówiących o Miłości Boga, która potęgować będzie dotychczasowy entuzjazm z powodu dzieł Pana, a także narastająca świadomość przemijania - wzmocniona słowami psalmu 90, który nieprzypadkowo trafi do moich rąk: "Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy osiągnęli mądrość serca" (Ps 90,12) - dadzą impuls, aby spisać najważniejsze z nich i podzielić się, jak chlebem, z innymi.
Tym samym urzeczywistni się od dawna noszone w sercu pragnienie, aby publicznie wyrazić wdzięczność Panu za dobro, którym mnie obdarzył (por. Ps 13,6) i oddać należną cześć, której jest godzien, bowiem Jego Słowo mówi: "Kto składa Mi ofiarę dziękczynną, ten Mi cześć oddaje" (Ps 50,23).

Rozesłanie
Aby wprowadzić ów zamiar w czyn i aby dokonać się mogło moje rozesłanie - z Bożym Słowem i Bożą Miłością "na ustach i w sercu" osobistych świadectw - trzeba doświadczenia dwóch wydarzeń. Trzeba krótkiej, serdecznej rozmowy z ojcem Tomem Forrestem, jego modlitwy nade mną i słów, które zacytuje wszystkim obecnym na Międzynarodowej Konferencji Ewangelizacyjnej w Częstochowie w 2003 roku: "Nie wystarczy, że znasz Jezusa.
Spraw, aby inni Go poznali". I trzeba odkrycia zachęcających do działania słów błogosławionego Jana Pawła II, którymi wyrazi poparcie dla osób podejmujących ewangeliczne wyzwania: "Nasze czasy potrzebują kobiet i mężczyzn, którzy niczym promienie światła będą potrafili przekazywać urok Ewangelii i piękno nowego życia w Duchu Świętym".
Te dwa doświadczenia - świadectwo ojca Toma i dodające odwagi słowa papieża - Rodaka - staną się dla mnie znakiem "położonej pieczęci i udzielonego błogosławieństwa"!

Osobiste pragnienie. Rola czytelnika
Nie sposób wyliczyć dobrodziejstw otrzymanych od Boga i nie sposób, niezależnie od liczby świadectw, wyrazić wszystkiego.
Dlatego też - w duchu jedności z psalmistą, który, świadomy swej ograniczoności, powie: "Wiele Ty uczyniłeś swych cudów, Panie, Boże mój, a w zamiarach Twoich wobec nas nikt Ci nie dorówna. I gdybym chciał je wyrazić i opowiedzieć, będzie ich więcej, niżby można zliczyć" (Ps 40,6) - przedstawiam tylko niektóre, wybrane z wielu, świadectwa namacalnej interwencji Boga na mojej drodze życia w Duchu Świętym i szczerze pragnę, aby były jedynie pokornym, budującym wiarę przesłaniem o Jego Nieskończonej Miłości.
Jeśli przekaz ukazanych świadectw zachęci cię, drogi czytelniku, do pochylenia się nad własnym życiem, jeśli pobudzi cię do świadomego odkrywania Obecności Boga w twojej codzienności i pomoże doświadczać piękna życia w Duchu Świętym, to pierwsze z zamierzeń tego przesłania będzie spełnione.
Drugie z nich ma wymiar osobisty. Odczytując znaki Bożej Miłości we własnym życiu, także dzięki ukazanym świadectwom - pragnę poddawać się prowadzeniu Pana i oczyszczającej Jego łasce, jakże koniecznej na drodze codziennego nawracania się.
Warunkiem urzeczywistnienia pierwszego z zamierzeń jest niewątpliwie duchowa dyspozycyjność czytelnika i jedność z piszącą te słowa. To warunek konieczny, by rozpoznać natchnienia, którymi w czasie poznawania świadectw Boży Duch będzie pobudzał serce.
Dlatego kimkolwiek jesteś, drogi czytelniku, i jakikolwiek bagaż życia dźwigasz - jeśli pragniesz przemiany i podejmujesz decyzję, by przejść do dalszych rozdziałów tego przekazu, proś ze mną Boga, aby przygotował nasze serca.
Niech Jego błogosławieństwo towarzyszy naszej "wspólnej wędrówce po ścieżkach życia z Panem", przynosząc w życiu twoim i moim dobry owoc. Niech Duch Święty, Duch Jedności i Miłości, którego o asystencję szczerze z tobą proszę, przenika naszą modlitwę i otwiera serca na przesłanie, jakie niesie ta książka.

Modlitwa
Duchu Święty, który przemieniasz życie człowieka, by prowadzić drogami woli Ojca, Ty, który udzielasz się każdemu, kto Ciebie szczerze pragnie, oczekuje i zaprasza - proszę Cię, spocznij na nas, na tej maleńkiej wspólnocie i połącz swoją miłością. Boże Ojcze, spraw,abym ożywiony Twoim Duchem, w duchu jedności z autorem/ czytelnikiem otwierał się na Słowo, które do mnie poprzez tę lekturę skierujesz.
Niech stanie się ono pokarmem dla mojej duszy i "lampą dla moich stóp". Niech oczyszczająca moc Twego Słowa dokona potrzebnej przemiany w moim sercu. Niech Słowo to uczy mnie rozpoznawać i odkrywać Twoją obecność w codzienności życia, niech ukazuje mi Twoją wolę na każdy dzień i daje potrzebną moc do jej wypełnienia. Proszę Cię o to w imię Jezusa Chrystusa, w jedności z Duchem Świętym.
Maryjo, Matko Jezusa i moja Matko, weź w swoją przemożną Opiekę moje życie oraz pragnienia mego serca i poprowadź drogami woli Bożej.
Amen.